Kilka miesięcy temu moja siostra zoprosiła mnie i mojego brata -też księdzem, do Bostonu gdzie mieszka ponad trzydzieści lat. Ona zrobiła doktorat phd w Harwardzie i tam została. Podróż okazała się możliwa i w niedzielę 31 mają roku pańskiego 2026 razem z Carlosem lecieliśmy z Madrytu do Bostonu – 7⃣ godzin bezpośredniego lotu. Byłem pierwszy raz na terminal T4 z Batajas i Byłem pod wrażeniem wielkiego pomieszczenia.
W samolocie słuchać było mówić dużo po hiszpańsku pomimo widocznej różnicy ludzi. Atrakcją lotu była częstoliwość poddania czegoś do picia czy jedzenia.
Już w Bostonie czujesz inność. To pierwszy świat, ale widzisz wielu bezdomnych i żywych ludzi ulicami Bostonu. Tak, są dobre samochody, ale na ulicach Watertown warto prowadzić samochód spokojnie ponieważ asfalt norówny z małymi dziurami. To najbardziej rozwinięty kraj na świeci gdzie wszędzie widzisz kable elektroniczne wiszące na zewnątrz




