
Radość i nadzieja to dokument Soboru Watykańskiego II, konkretnie to konstytucja apostolska o Kościele w świecie. W roku 1970 r. mając piętnaście lat poznałem ośrodek Opus Dei w Madrycie na ulicy Princesa 81, blisko mojego domu i szkoły. Pamiętam, że rozmawiając z człowiekiem z Dziela powiedziałem mu, że Sobór Watykański II to nie dobra rzecz. Miałem taką opinię widząc chaos powodowany w Kościele- liturgia byle jaka, niewierność duchowieństwa, kryzys sakramentu spowiedzi.
Mój rozmówca reagował natychmiast i stanowczo. -Co Ty gadasz? Sobór to święta rzecz, to działanie Ducha Świętego w Kościele. Czy czytałeś przynajmniej jeden dokument? – Nie, nic nie czytałem. Musiałem szczerze przyznać się do nieznajomości tych dokumentów. A on beż żadnej wątpliwości moich zdolności z mlodego wieku wręczał mi dwa małe broszury po hiszpańsku- Lumen gentium i Gaudium et spes.
Przeczytałem je i byłem zachwycony. Po pierwsze, że wszytko zrozumiałem, ponieważ były napisane w sposób prosty i dostępny dla każdego. Po drugie, z powodu doktryny tam zawarty. Nauka pozytywna, jasna, nowoczesna I jak najbardziej wierna tradycji Kościóła.
Zachęcam wszystkich do nowego przeczytania tych aktualnych dokumentów Magisterium Kościoła. Dziś znowu czytałem fragmentu Gaudium et spes, ponieważ w tych czasach wszyscy potrzebujemy i radość i nadzieja i pokój. Cytuję dwa fragmenty.
Warte jest więcej to wszystko, co ludzie czynią dla wprowadzenia większej sprawiedliwości, szerszego braterstwa, bardziej ludzkiego uporządkowania dziedziny powiązań społecznych, aniżeli postęp techniczny. 35
Jeśli słowom „autonomia rzeczy doczesnych” nadaje się takie znaczenie, że rzeczy stworzone nie zależą od Boga, a człowiek może ich używać bez odnoszenia ich do Stworzyciela, to każdy uznający Boga wyczuwa, jak fałszywe są tego rodzaju zapatrywania. Stworzenie bowiem bez Stworzyciela zanika. 36

