Cnota świętej czystości u świętego Józefa

Papież Franciszek w swoim liście Patris corde mówi o świętym Józefie podkreślając, że on jest przede wszystkim ojcem: jest ojcem umiłowanym, ojcem czułym i posłusznym, ojcem przyjmującym z otwartą odwagą, człowiekiem pracy i w końcu, na siódmym miejscu jako znak czy liczba doskonała określa świętego Józefa jako ojca w cieniu.

I tam mówi papież Franciszek o cnoty świętej czystości u świętego Józefa, temat mojego referatu. Konkretnie w tym siódmym akapicie możemy czytać następujące zdanie: „Czystość to wolność od posiadania we wszystkich dziedzinach życia”. I to będzie temat tego wykładu czy rozważanie, które ma charakter przede wszystkim duszpasterski. Powtarzam jeszcze raz to zdanie, kluczowe, aby dobrze rozumieć znaczenie świętej czystości: „Czystość to wolność od posiadania we wszystkich dziedzinach życia”.

Poczytajmy trochę ten numer siódmy od listu Patris corde, by lepiej zrozumieć kontekst. „Polski pisarz Jan Dobraczyński w książce Cień Ojca opowiedział w formie powieści o życiu świętego Józefa. Przez sugestywny obraz cienia określił postać Józefa, który w stosunku do Jezusa jest cieniem Ojca Niebieskiego na ziemi: osłania Go, chroni, nie odstępuje od Niego, podążając Jego śladami.

Być ojcem oznacza wprowadzać dziecko w doświadczenie życia, w rzeczywistość. Nie zatrzymywać go, nie zniewalać, nie brać w posiadanie, ale czynić je zdolnym do wyborów, do wolności, do wyruszenia w drogę. Być może z tego powodu, obok miana ojca, tradycja umieściła przy Józefie także miano „przeczystego”. Nie jest to jedynie określenie emocjonalne, ale synteza postawy będącej przeciwieństwem posiadania. Czystość to wolność od posiadania we wszystkich dziedzinach życia. Tylko wówczas, gdy miłość jest czysta, jest naprawdę miłości”.

Religia chrześcijańska ciągle jest religią zbawienia i radości, jest Boskim objawieniem wyjaśniającym znaczenia Boga i człowieka. Człowiek nie tylko dąży koniecznie do szczęścia, dąży koniecznie do celu: do wypełniania swojego człowieczeństwa. Każda osoba ludzka pragnie sensu życia, cierpienia i śmierci. I tutaj dążymy do sedna treści wiary chrześcijańskiej według słowa św. Piotra: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga (J 6, 68-69).

Chrystus, doskonały człowiek i Bóg, mówi do nas dziś, że nasze ubóstwienie wymaga doskonalenia naszego człowieczeństwa. Być chrześcijaninem znaczy żyć tak jak nasz Mistrz Jezus Chrystus, czyli być lepszym człowiekiem, czyli rozwijać u nas cnoty ludzkie. Łaska Boga, która zawsze ma pierwszeństwo, tak działa u nas, że czyni u nas lepszymi ludźmi. Natomiast osoba ludzka musi współpracować z łaską i praktykować cnoty, by w ten sposób. Najważniejsza cnota to miłość, ponieważ człowiek został stworzy z miłości i aby miłował, ale bez czystości nie ma miłości. Z tego powodu święta czystość jest warunkiem sine qua non, by człowiek potrafił kochać Boga, bliźniego i siebie samego.

Powtarzamy jeszcze raz słowa Patris corde: “Czystość to wolność od posiadania we wszystkich dziedzinach życia. Tylko wówczas, gdy miłość jest czysta, jest naprawdę miłością. Miłość, która chce posiadać, w końcu zawsze staje się niebezpieczna, krępuje, tłumi, czyni człowieka nieszczęśliwym” (nr 7).

Niedawno obejrzałem po raz drugi Masz wiadomość – You’ve Got Mail, amerykańska komedia romantyczna z 1998 gdzie grając Meg Ryan i Tom Hanks rzeczywiście prawie trzydzieści lat młodzi. Dla tych, którzy obejrzeli ten znany film, może pamiętając jak aktorka ogólna mieszka z chłopakiem, a aktor z dziewczyną. Dwie pary bez żadnego ślubu ani zaangażowanie. Film pokazuje jak wygląda relacja partnerska pod koniec XX wieku w społeczeństwie amerykańskim i jak się rozpada, ponieważ gdzie tylko łączy seks tam nie ma żadnej przyszłości. Człowiek potrzebuje prawdziwej miłości gdzie wierność i zaufanie otwiera się całkowicie na drugą osobę. Prawdziwa miłości żąda ze swojej natury czystości. 

Święta czystość i serce ludzkie według Dilexit nos

Karol Meissner zwrócił uwagę, że łacińska formuła przysięgi małżeńskiej, gdzie jest mowa o tożsamości małżeńskiej, różni się od współczesnego tłumaczenia polskiego. Kluczowym sformułowaniem jest „Ego accipio te” , co oznacza „Ja przyjmuję ciebie” , nie „Ja biorę ciebie” jak brzmi w rytuale polskim. Chodzi tutaj o małym niuansie, mianowicie: współmałżonek jest darem, nie chodzi o posiadanie, ale o przyjmowanie daru drugiej osoby.

Przyjmowanie drugiej osoby wewnątrz siebie, ponieważ “w sercu każdego człowieka zachodzi paradoksalny związek między dowartościowaniem siebie a otwartością na innych, między bardzo osobistym spotkaniem z samym sobą a darem z siebie dla innych. Człowiek staje się sobą dopiero wtedy, gdy nabywa zdolności rozpoznawania drugiego, i spotyka się z drugim, który jest w stanie rozpoznać i zaakceptować własną tożsamość” (Dilexit nos, 18).

Miłość i czystość to sprawa serca i wolności. “Potrzebujemy, aby wszystkie działania były poddane pod „polityczną dominację” serca, aby agresja i obsesyjne pragnienia znalazły spokój w większym dobru, które oferuje im serce, oraz w sile, jaką ma przeciwko złu; aby także inteligencja i wola oddały się na jego służbę, odczuwając i smakując prawdy, zamiast chęci ich zdominowania, jak często czynią to niektóre nauki; aby wola pragnęła tego większego dobra, które serce zna, a także aby wyobraźnia i uczucia pozwoliły się łagodzić przez bicie serca” (Dilexit nos, 13).

“Serce jest również zdolne do zjednoczenia i zharmonizowania własnej osobistej historii, która wydaje się rozbita na tysiąc kawałków, ale w której wszystko może mieć sens. To jest to, co Ewangelia wyraża w spojrzeniu Maryi, która patrzy sercem. Ona potrafiła prowadzić dialog z doświadczeniami, które przechowywała, rozważając je w swoim sercu, dając im czas: przedstawiając je i zachowując wewnątrz, aby o nich pamiętać” (Dilexit nos, 19).

“W erze sztucznej inteligencji nie możemy zapominać, że do ocalenia człowieczeństwa niezbędne są poezja i miłość. To, czego żaden algorytm nigdy nie będzie mógł pomieścić, to na przykład, ten moment z dzieciństwa, który pamięta się z czułością i który, mimo upływu lat, wciąż się powtarza w każdym zakątku planety. Myślę o sklejaniu brzegów domowych pierożków za pomocą widelca, wraz z naszymi mamami czy babciami. To właśnie ten moment kulinarnej nauki, w połowie drogi między zabawą a dorosłością, kiedy bierze się na siebie odpowiedzialność za pracę, aby pomóc drugiej osobie” (Dilexit nos, 20).

Święta czystość i Trójca Święta

„Aby żyć cnotą czystości, nie trzeba czekać na starość lub na brak wigoru. Czystość rodzi się z miłości, a dla czystej miłości wigor i radość, właściwe młodości, nie są przeszkodą. Młode było serce i ciało Józefa, kiedy poślubił on Maryję; kiedy dowiedział się o tajemnicy Jej Bożego Macierzyństwa; kiedy zamieszkał razem z Nią, szanując Jej nienaruszoność, którą Bóg chciał pozostawić światu jako jeszcze jeden znak swojego przyjścia do ludzi. Kto nie jest w stanie zrozumieć takiej miłości, wie bardzo mało o tym, czym jest prawdziwa miłość, i jest mu całkowicie obcy chrześcijański sens czystości” (Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 40).

Dzięki łasce uświęcającej człowiek jest jak Tabernakulum Boga. Cała Trójca Przenjaświętsza mieszka w swoim sercu, czyli w duszy i ciele, ponieważ człowiek jest jednością. Więc nasze serce ciało -nasze czyste serce- jest świątynią Ducha Świętego. “Tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum wiary i życia chrześcijańskiego. Jest tajemnicą Boga w sobie samym, a więc źródłem wszystkich innych tajemnic wiary oraz światłem, które je oświeca. Tajemnica ta jest najbardziej podstawowym i istotnym nauczaniem w “hierarchii prawd wiary” (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 234).

Św. Josemaría Escriva zwrócił uwagę, że czystość jest świętą i radosną afirmacją, nie polega na czym negatywny, ale odwrotnie czym pozytywnym, dający człowiekowi wolność i radość życia. Odwoływał się do Świętej Rodziny z Nazaretu – Jezusa, Maryi i Józefa – jako „Trójcy na ziemi”. Według niego, ukryte życie Jezusa w pracy i rodzinie jest wzorem dla chrześcijanina, który uświęca swoje codzienne obowiązki. Życie codzienne jako świątynia: Escrivá nauczał, że praca zawodowa i codzienne życie nie są przeszkodą, ale drogą do świętości. Podkreślał: „Na ulicy jesteś świątynią Trójcy Świętej”.

Podobna idea znajdujemy u św. Jana Pawła II: “Lubiłem rozważać o św. Józefie w kontekście Świętej Rodziny: Jezus, Maryja, Józef. Wzywałem ich razem do pomocy w różnych sprawach. Rozumiem dobrze tę jedność i miłość Świętej Rodziny: trzy serca, jedną miłość. Szczególnie duszpasterstwo rodzin zawierzyłem św. Józefowi” (Wstańcie, chodźmy!, s. 49).

Święta czystość świętego Józefa, tradycyjnie symbolizowana przez białe lilie, symbolizuje całkowitą czystość ciała, umysłu i uczuć, daleką od egoizmu. Jako cnotliwy mąż Maryi, jego czystość nie oznaczała jedynie braku pożądania, ale heroiczną, opiekuńczą i pełną szacunku miłość oddaną Jezusowi i Maryi.

Kluczowe aspekty czystości świętego Józefa. Anielska czystość: Bossuet podkreśla, że ​​aby chronić dziewictwo Maryi, Józef żył „anielską czystością”, demonstrując samokontrolę i hojne oddanie. Czystość serca: Poza fizycznością, jego czystość oznacza prawe intencje, wolne od egoizmu, zaborczości i zazdrości – prawdziwą „lilię” cnoty. Wzór prawdziwej miłości: Jego postępowanie dowodzi, że czystość jest radosnym potwierdzeniem miłości, a nie zwykłym zaprzeczeniem, pielęgnującym zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne piękno.

Św. Józef jako orędownikiem jest uważany za patrona tych, którzy poszukują czystości duszy, serca i ciała. Czystość Świętego Józefa wzmacnia i wzmacnia charakter, czyniąc go silnym i niezachwianym w wypełnianiu swojej misji (św. Escriva).

Cnota świętej czystości u św. Józefa jako ojciec rodziny.

Św. Józef wziął odpowiedzialność za rodzinę. Rodzina jest dla każdego człowieka sprawą ważną i kryzys naszych czasów – to kryzys rodziny, kryzys w miłości i odpowiedzialności. Z tego powodu św. Patriarcha prezentuje się w naszych czasów jako patron rodzin, ten, który z mocą Bożą broni rodziny. Papież Franciszek tak się wypowiadał: „Wcielenie Słowa w ludzkiej rodzinie, w Nazarecie, porusza swoją nowością historię świata. Musimy zagłębić się w tajemnicę narodzin Jezusa, w ‘tak’ Maryi wobec zwiastowania anielskiego, kiedy w Jej łonie poczęło się Słowo; również w ‘tak’ Józefa, który Jezusowi nadał imię i zatroszczył się o Maryję”.

Warto patrzeć na miłość małżeńską ze strony św. Józefa do Maryi, on był prawdziwym Jej mężem. Trzeba stwierdzić, że wzajemna miłość świętego Józefa i Maryi była pełną, autentyczną i wzorową miłością małżeńską. Pytanie, które pojawia się natychmiast, brzmi: jak może być tak, skoro nie znali się płciowo? Odpowiedź zaczyna się od stwierdzenia, że płciowość jest dobrą rzeczą i człowiek dzięki niej jest mężczyzną lub kobietą w całym swoim życiu, w całej swojej biografii, od poczęcia aż do śmierci. Życie pojawia się poprzez płciowość, która jest darem, trzeba ją zaakceptować taką, jaka jest, w przeciwnym wypadku zaczyna się dramat.

Natomiast płciowość nie jest celem samym w sobie, celem płciowości jest wyrażać osobową miłość i wspólne uczestniczenie w dziele stworzenia nowego człowieka na ziemi. „W każdej sytuacji, w której przeżywamy wartość seksualną jakiejś osoby, miłość domaga się integracji czyli włączenia tej wartości w wartość osoby, owszem: podporządkowania jej względem wartości osoby. I w tym właśnie wyraża się podstawowy rys etyczny miłości: jest ona afirmacją osoby, bez tego zaś nie jest miłością”.

Lubię powtarzać, że małżeństwo, tak jak miłość, ma trzy filary czy fundamenty: ekonomia, eros i fileo. Ekonomia, czyli prawo kierujące domem: dom, posiłki, zadanie domowe, rzeczy materialne. Nie jesteśmy aniołami i pierwszy wyraz miłości jest odpowiedzialnością materialną za rodzinę, miłość małżeńska dba o własny dom. Eros, czyli miłość cielesna, gdzie płciowość ma zasadnicze znaczenie. Fileo – miłość przyjacielska, czyli lubić się wzajemnie: chętnie mąż i żona chodzą razem na spacer, czy do teatru lub do kina, słuchają razem np. muzyki lub dzielą się codzienne odkrycie.  

Uważam, że Fileo ma pierwszeństwo, że dzięki tej miłości przyjaźni mąż i żona wrastają jako osoby, budują własną rodzinę. Ta prawdziwa miłość czyni, że rodzina staje się radosnym i świetlanym miejscem, gdzie osoba jest kochana nie z tego, co robi, ale z tego, że ona jest: mężem, żoną, dzieckiem, ojcem, matka. Warto jeszcze raz uciec się do ważnego dokumentu magisterium Kościoła, do Amoris laetitia: „Rodzina Jezusa, pełna łaski i mądrości, nie była postrzegana jako rodzina „dziwna”, jako dom obcy i daleki od ludu. Właśnie dlatego ludzie z trudem rozpoznawali mądrość Jezusa i mówili: ‘Skąd On to ma? Czy nie jest to cieśla, syn Maryi?'(Mk 6, 2-3). ‘Czyż nie jest On synem cieśli?’ (Mt 13, 55). Potwierdza to, iż była to rodzina prosta, bliska wobec wszystkich, normalnie włączona w lud. Także Jezus nie wzrastał w relacji zamkniętej i wyłącznej z Maryją i Józefem, ale chętnie przebywał w rodzinie poszerzonej, w której byli krewni i przyjaciele”.

Wiele teologów – szczególnie w Studium Józefologicznym w Kaliszu – prosi o ustanowienie święta zaślubin Najświętszej Maryi Panny z Józefem w dniu 23 stycznia, jako uznanie każdego małżeństwa sakramentalnego za drogę do świętości. „Małżeństwo Maryi z Józefem stanowi nawrót do historii ‘pięknej miłości’, która rozpoczyna się wraz z Adamem i Ewą. Oboje byli i pozostają dla ludzkości odnowionym ‘sakramentem’ pierwotnej miłości, która oznacza czysty i bezinteresowny dar z samego siebie”.

Św. Jan Paweł II, papież rodzin, polecał św. Józefowi duszpasterstwo rodzin. „Dla mnie także kult św. Józefa łączy się z doświadczeniami przeżywanymi w Krakowie. Blisko pałacu biskupiego są przy ulicy Poselskiej siostry bernardynki. Mają w swoim kościele, pod wezwaniem właśnie św. Józefa, stałe wystawienie Najświętszego Sakramentu. Chodziłem tam w wolnych chwilach i modliłem się, a mój wzrok często wędrował w kierunku bardzo czczonego w tym kościele, pięknego obrazu przybranego ojca Jezusa. Tam też prowadziłem niegdyś rekolekcje dla prawników. Lubiłem rozważać o św. Józefie w kontekście Świętej Rodziny: Jezus, Maryja, Józef. Wzywałem ich razem do pomocy w różnych sprawach. Rozumiem dobrze tę jedność i miłość Świętej Rodziny: trzy serca, jedną miłość. Szczególnie duszpasterstwo rodzin zawierzyłem św. Józefowi”.

https://drive.google.com/file/d/1tsjKwxb0yx42KeDeTX7YwRCnK-Li_sTT/view?usp=drive_link

Published by

Unknown's avatar

Ignacy Soler

I am a catholic priest of Opus Dei. Born in 55 - Dedicate to Lord 71 - ordinate a priest in Torreciudad 81 - move to Poland 94.

Leave a comment